22 stycznia 2016

Jin Jun Mei ze złotej torebki - czy tak miała smakować czarna herbata?


W końcu udało mi się rozszyfrować znaki z paczuszki jednej z herbat, którą dostałam z Chin. Okazało się, że jest to czarna herbata Jin Jun Mei lub w innej transkrypcji Kim Chun Mei, a to w dosłownym tłumaczeniu oznacza Złote Szlachetne Brwi. Herbata zaskoczyła mnie, bo nie miałam okazji pić jej wcześniej, a spodziewałam się czegoś innego.

20 stycznia 2016

Colon Tradicional - po metamorfozie


Legendarna mate - wszystkie języki i podniebienia drżały na jej widok, mocą burzyła domy. Dawniej nigdy nie poleciłbym Colona, jako Yerbę na początek. Teraz? Mogę śmiało podsunąć ją pod nos "żółtodziobowi". A dlaczego? Ta paragwajska marka bardzo się zmieniła.

18 stycznia 2016

Kericho Gold - herbata prosto z Kenii


Pisałam już o liściastej herbacie z Kenii, to teraz czas na coś, co przyjechało do Polski właśnie z tego kraju i trafiło w moje ręce. Będzie to herbata czarna, ale nie liściasta, za to pyłowa. Opowiem też, co wiem na temat tej gradacji liścia herbacianego, ale znacznie ciekawsza dla mnie jest herbata, która kryje się pod nazwą Kericho Gold.

16 stycznia 2016

Kij, Laska, Kostur, Laga - narzędzie uniwersalne


Jak zwał, tak zwał. Będę się tu produkował się na temat badyla, ale to nie taka zwykła żerdka. Kij, Laska, Kostur czy Laga to towarzysz wędrowca, pielgrzyma, czyli ogólnie każdego włóczypały, który nie został zdominowany przez kijki trekingowe czy też do Nordic Walkingu. Albo do takiego włóczykija staroświeckiego jak ja. Nie mówię tu, że kijki to "samo zło”, bo są bardzo przydatne, również pomagają w trasie, pomocne podczas biegu (mówię tu o szeroko pojętych biegach górskich). Ale taka "laska skautowska" ma swój klimat. Dlaczego skautowska? A bo skauci i harcerze takowego artefaktu używają, również musztrę z użyciem "kija skautowskiego" opracowali.

15 stycznia 2016

Long Jing Supergrade 2015 - Smocza Studnia


Kto ma ulubioną herbatę? Ale nie tak, że czarną albo zieloną, tylko taką konkretną. Ja sobie upodobałam jeden z jasnych oolongów, ale o nim innym razem. Kuba też ma swoją ulubioną, to właśnie Long Jing. Tylko, że nie taki najzwyklejszy, który można dostać w prawie każdym sklepiku z herbatami. To musi być ten lepszy, smaczniejszy, ładniejszy, taki właśnie jak ten Supergrade, który dzisiaj opisuję.