14 kwietnia 2015

[W saszetkach]: Herbata Zielona Naturalna od Westminter

Herbata Zielona Naturalna od Westminster

Obiecałam, że od czasu do czasu będzie wpis o herbacie, którą można kupić w zwykłym sklepie spożywczym lub jakimś markecie. No to zaczynam nową serię: [W saszetkach]. Ta na dodatek jest smaczna, więc warto choćby spróbować. Zaczniemy od klasyki pod nazwą: Zielona Herbata Naturalna. No to parzymy.

No dobrze, zanim zaparzymy to jeszcze kilka słów o producencie i opakowaniu. Herbata jest pakowania przez niemiecką firmę, jej nazwa chyba wiele Wam nie powie, ale sprzedawana pod marką Westminster. Z zielonych herbat tej marki można dostać jeszcze dwie wersje o smaku cytryny lub wanilii, ale tutaj opiszę tylko klasyczną. No właśnie, gdzie je można dostać? Dostępne są jedynie w sieci Aldi, to niemiecki brat Lidla, ale gdzie indziej ich niestety nie widziałam. Poza zielonymi herbatami Westminster są też inne zioła i herbaty czarne, ale o tym kiedy indziej.

W pudełku znajduje się 25 osobno pakowanych saszetek.
Może pominę to, że opakowanie jest kolorowe, kartonowe i w kształcie prostopadłościanu i przejdę do rzeczy najważniejszej, czyli jego wnętrza. W środku znajduje się 25 osobno pakowanych saszetek. Na każdej z nich jest powtórzona  z opakowania krótka instrukcja parzenia. Dobrze, że napisali, żeby nie zalewać herbaty zielonej wrzątkiem, ale pominęli dokładną temperaturę. Może to i dobrze, bo ludzie nie będą się doktoryzować nad dokładnym odmierzeniem, co do stopnia. Ważne, żeby to nie był wrzątek. No i też niezbyt sprecyzowany czas parzenia, ale ważne, że krócej niż 3 minuty i wystarczy. W sumie jest to, co najważniejsze dla prostego człowieka.

No dobrze, a co się stanie jak zaparzę ją wrzątkiem i dłużej niż 3 minuty? Niby nic, nie otrujemy się, ale też herbata nie będzie smaczna i w tym tkwi jej urok. Pomimo, że jest to herbata w saszetkach to w parzeniu zachowuje się jak prawdziwa liściasta. Nie będzie smakować, gdy ją źle przygotujemy.

Praktycznie od razu po zalaniu wodą czuć
ładny zapach zielonej herbaty.
Parzyłam ją na kilka sposobów, żeby się przekonać, czy to coś zmieni i doszłam do wniosku, że lepiej trzymać się zaleceń producenta. W tym najlepszym wariancie woda miała temperaturę około 90 stopni, a samo parzenie trwało chyba nawet krócej niż 2 minuty. No i mam ładny, żywo zielony napar. Powiedziałabym nawet, że jest gęsty, ale to raczej przez efekt przymglenia. Niestety takie coś robią papierowe torebki i to jest chyba jedyny minus tej herbaty.

Zanim wezmę pierwszy łyk to jeszcze powącham sam napar. Bardzo przypomina mi chińska Senchę, taki świeży, roślinny zapach. Być może taka herbata była użyta w tych torebkach, ale nie mam potwierdzonych informacji. W smaku mam podobne odczucia. Jak na mój smak to raczej chińska Sencha, ale nie mam takich informacji od producenta, więc to nic pewnego. Najważniejsze, że nie ma goryczki czy ściągania. Herbata jest smaczna i to się liczy.

Zielona herbata w saszetkach, która pachnie, smakuje i prawie wygląda jak jej wersja liściasta, no to się rzadko zdarza. Ale trzeba pamiętać, że to tylko herbata ekspresowa i na pewno nie nadaje się do wielokrotnego parzenia. Za to sprawdzi się w biurze, jako jedna z nielicznych, która rzeczywiście pachnie i smakuje tak jak powinna.

3 komentarze:

  1. Nie znam tej marki. Trzeba będzie poszukać jak będę w okolicach Aldi.
    "...ludzie nie będą się doktoryzować nad dokładnym odmierzeniem, co do stopnia" :D :D świetnie podsumowane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie w Aldim nawet herbatki owocowe są wysokiej jakości jak na sieciówki :)

      Usuń
    2. Teraz pracuję z ludźmi, dla których herbata to tylko napój, ale powoli ich przekonuję, że zieloną parząc zieloną lepiej najpierw wlać wodę do kubka, a potem wrzucić saszetkę :)

      Tak jak Kuba napisał w Aldim są na prawdę dobre herbaty, mieszanki ziołowe i owocowe. Inne produkty też czasem bardziej mi odpowiadają niż z innych marketów.

      Usuń