4 lutego 2015

Proca Dawidowa, Balearska lub Pasterska


Historia tej broni, bo tak ją śmiało można nazwać, sięga czasów prehistorycznych. Nie muszę mówić chyba, że nawet w Piśmie Świętym jest fragment wspominający o niej.



Pleciona była z wełny, włókien, dratw i sznurów, wykonywano ją również z rzemienie i skóry. Zasada działania opierała się na sile odśrodkowej, która zwiększała się proporcjonalnie do długości procy. Bywały proce, którymi piechur mógł miotać pociski zapalające. Balearscy procarze, o czym można poczytać na Internecie, byli wyposażeni, w co najmniej trzy proce o różnych długościach: krótkiego, średniego i długiego zasięgu.

Jako amunicję używano pocisków o kształcie eliptycznym (takie jajko) wykonanych z ołowiu, wypalanej bądź suszonej gliny lub okrągłych kamieni. Siła takiego pocisku potrafiła po uderzeni w głowę zabić przeciwnika. Zaś trafiając gdzie indziej potrafiła łamać kości lub powodować obrażenia jamy brzusznej.

Dobrze wytrenowany procarz potrafił bardzo celnie miotać kamienie, z rzadka tylko pudłując. Jest kilka technik miotania pocisków. Testowałem każdą, ale odpowiada mi najbardziej technika balearska. Procę można wykonać we własnym zakresie. Materiałem może być zwykły paracord lub dla ambitniejszych skóra, bądź dratwa lniana. Na zdjęciu zamieszczam moje proce wykonane z dratw lnianej i jutowej.

Wykorzystałem 3 techniki wyplatania procy. Trochę mnie to nerwów kosztowało. Jeden egzemplarz mojej procy otrzymał w prezencie kolega Gabryś, jak na razie nie zgłaszał większych uwag. Celność moja odbiega od perfekcyjnej bardzo daleko, ale też nie mam nie tyle czasu, co miejsca na trening.

Po większą ilość informacji zapraszam do kontaktu, co wiem tym się podzielę lub odsyłam do Internetu.



PS- Pamiętajcie o BHP, bo pociskiem można zbić lub co najmniej poważnie okaleczyć.

Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz