25 lipca 2015

Chanoyu, czyli japońska ceremonia herbaciana - Animatsuri Festiwal Kultury Japońskiej


W tydzień po Święcie Herbaty w Cieszynie odbył się konwent Animatsuri. Poza zlotem poprzebieranych miłośników mangi i animy był to też Festiwal Kultury Japońskiej. Uczestniczyłam w kilku ciekawych panelach. Dowiedziałam się, że sushi nie musi być z surową rybą lub czymś mniej zjadliwym jak kawior. Poznałam historię gejszy, jak z prostytutek stały się artystkami i zatoczyły krąg wracając do prostytucji. Ale najważniejszy panel to japońska ceremonia herbaciana.


Prowadziły ją dwie panie elegancjo ubrane w kimona. Należą do stowarzyszenia pielęgnującego kulturę japońską w Warszawie, którego nazwy nie pamiętam. Grunt, że wiedziały, co robią i umiały o tym opowiedzieć. Przed samą ceremonią zrobiły kilku osobom szybki kurs, jak służyć podczas ceremonii herbacianej. Przy okazji tłumaczyły znaczenie prawie każdego ruchu i zachowania.

Specyficzne składanie suchej chusteczki.

Ciasteczko herbaciane.
Pewnie wiecie, że do poza matchą podaje się też specjalne ciasteczko herbaciane. Też takie ciasteczka dostał każdy z gości, a był to wodospad z liściem przygotowany przez mistrzynię stowarzyszenia. Było małe, proste i bardzo słodkie. Można je było zjeść przed podaniem herbaty lub po jej wypiciu. Tradycja nakazuje nie przepijać ciastka herbatą, tak jak to jest w zwyczaju europejczyków.

Ceremonialne oczyszczanie utensyliów z "kurzu świata".

Przed samym parzeniem, a właściwie utrzepywaniem herbaty wszystkie naczynia i przyrządy zostały ceremonialnie oczyszczone. Wypracowanymi ruchami główna parzycielka, czyli gospodarz oczyściła chashaku - specjalna bambusową łyżeczkę do nakładania matchy, chasen - bambusową miotełkę do utrzepywania matchy i chawan - czarkę, a raczej miskę, w której przygotowuje się napój. Do czystej i ogrzanej czarki trafiły dwie miarki świeżutkiej zielonej herbaty i trochę wody. Później dowiedziałam się, że w miarę możliwości należy używać wrzątku, ale nie tego z burzliwego wrzenia. Po chwili rozmowy o wodzie doszłam do wniosku, że to była temperatura około 85-90 stopni C. Następnie woda z herbatą była energicznie utzepywana na drobną piankę.


Zadanie gospodarza już znamy, ma zaparzyć dobrą herbatę, zaś gość obserwuje cały rytuał i reaguje na tajemne znaki i gesty gospodarza. Ciastko powinno się zjeść najpóźniej, gdy gospodarz bierze chashaku do ręki, aby nałożyć matchę. Poza tym każda osoba pijąca herbatę dostawała ją w osobnej czarce i przygotowaną specjalnie dla niej. Nie było przygotowywania większej ilości na raz i rozlewania do mniejszych czarek.

Moja matcha w ręcznie robionej czarce.

Co ciekawe gospodarz nie mógł się napić herbaty wraz z gośćmi. Tradycja nakazuje, że to gość może poprosić gospodarza o wypicie z nim herbaty, ale nigdy nie może być to inicjatywa gospodarza. Mi, jako Polce, takie podejście wydaje się niegrzeczne, ale w Japonii tak po prostu traktują gości. To gość jest panem stacji i cokolwiek zrobi będzie to dobre, nawet, jeśli popełni jakiś głupi błąd.

Wśród tych pięknych ręcznie robionych czarek jest jedna szczególna. Zrobił ją Andrzej Bero. Zgadniecie, która to?

3 komentarze:

  1. Słyszałam o Chanoyu dawno temu ale nigdy nie widziałam jak to wygląda. Japończycy słyną z przekształcania najprostszych czynności w ceremonię ze ściśle określonymi zasadami i swoistym pięknem a jest to moim zdaniem kapitalne. Uwielbiam herbatę, szczególnie herbatę ziołową z liścia melisy dlatego często zaglądam na Twój blog. Kulturą Japonii też się interesuję więc wpis jakby na moje życzenie :) Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że wpisy się podobają :) Tylko nie bardzo wiem co melisa ma wspólnego z herbatą i ceremonią japońską ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam okazję uczestniczyć w ceremonii (nieoficjalnej) parzenia zielonej herbaty w Japonii użądzonej przez mistrza parzenia (10 lat nauki).
    Tak jak w tym wpisie temperatura parzenia była wysoka 95stopni. Zreszta jak później się okazało większość senchy parzona ma być w 95stopmniach przez 30 sekund. Tym wpisem chciałabym nawiązać do temetu na blogu odnośnie temperatur. Nie jestem specem w tej dziedzinie, ale odnośnie herbat japońskich ten wpis chyba nie ma zastosowania.

    OdpowiedzUsuń