Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Herbata Turkusowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Herbata Turkusowa. Pokaż wszystkie posty

6 sierpnia 2016

Czajowanie w plenerze nad Zalewem Nowohuckim


Nie ma jak pojechać do Krakowa na wizytę kontrolną, która trwa 15 minut i cały dzień stracić. No cóż takie życie, ale przecież można czas spędzić w miłym towarzystwie przy herbacie. No i tak też zrobiliśmy. Umówiliśmy się z Tuyet z Czajowania w plenerze.


30 maja 2016

Na spacer z herbatą i... w chuście


W końcu udało nam się wybrać na spacer z herbatą i nawet ją zaparzyliśmy. A tak w ogóle to dawno tu nic nie napisałam, więc myślę, że to jest świetna okazja do napisania kilku słów.

6 marca 2016

[W saszetkach]: Melisa, oolong i melon od Big Active


Stoję sobie w kolejce i widzę napis na opakowaniu "herbata oolong", patrzę, myślę, biorę, to może być nawet pijalne. No i takim sposobem w mojej szafce herbacianej znalazł się saszetkowiec od Big Active. Dzisiaj kilka słów o połączeniu melisy, oolonga i melona.

23 lutego 2016

Da Hong Pao - jeden z prezentów z Chin


Po przerwie wracam do parzenia herbat, które dostałam w gratisie do moich zakupów herbacianych z Chin. Ostatnio próbowałam opisać czarną herbatę, która bardziej mi przypominała oolonga, więc tym razem zdecydowałam się na pewniaka. Opowiem o Da Hong Pao z gór Wu Yi.

22 stycznia 2016

Jin Jun Mei ze złotej torebki - czy tak miała smakować czarna herbata?


W końcu udało mi się rozszyfrować znaki z paczuszki jednej z herbat, którą dostałam z Chin. Okazało się, że jest to czarna herbata Jin Jun Mei lub w innej transkrypcji Kim Chun Mei, a to w dosłownym tłumaczeniu oznacza Złote Szlachetne Brwi. Herbata zaskoczyła mnie, bo nie miałam okazji pić jej wcześniej, a spodziewałam się czegoś innego.

13 grudnia 2015

Da Hong Pao w złotej saszetce - gratis z Chin


Razem z moimi zamówieniami z Chin od czasu do czasu przychodzą też gratisy. Trochę się ich uzbierało, więc postanowiłam je opisywać, bo niektóre z nich mogą być na prawdę dobre. Szkoda tylko, że nie wszystkie będę  mogła odnaleźć i zamówić w większych ilościach.

26 listopada 2015

[W saszetkach]: Fragrant Oolong - Tie Guan Yin od Dilmah


Nie jestem zwolenniczką herbat w saszetkach, ale czasem można znaleźć coś na prawdę ciekawego. Kuba przyniósł mi takiego właśnie oolonga spod znaku Dilmah. Poszatkowana herbata w ciasnych papierowych torebkach, a jednak mile nas zaskoczyła.

1 października 2015

Tsui Yu - zapomniany tajwański oolong


Jak to z przeprowadzkami bywa, nagle znajdują się rzeczy, których dawno szukaliśmy a potem zapomnieliśmy. Znajdują się też rzeczy, o których nie mieliśmy pojęcia, że w ogóle są. No właśnie w taki cudowny sposób znalazł się tajwański oolong Tsui Yu. W szafce przeleżał chyba ze 2 lata, ale w szczelnym opakowaniu nic mu nie groziło. Ciekawe jak zmienił się jego smak po takim czasie.

2 września 2015

Dzikie czajowanie w plenerze - maraton herbaciany

Tutaj pijemy Long Jinga przyniesionego przez Tuyet.

Popołudnie ostatniej niedzieli sierpnia spędziliśmy w bardzo ciekawym towarzystwie przy wielu herbatach, ale miejsce tez było ciekawe. Na FB umówiliśmy się z innymi herbaciarzami na spotkanie plenerowe, a poza nami przyszły jeszcze tylko 2 osoby. Bardzo kameralne parzenie herbaty ma swoje uroki, a ci, których nie było niech żałują. Zainteresowanych naszymi poczynaniami tego wieczoru zapraszam na krotką relację.

6 sierpnia 2015

Milk Oolong - mleczna herbata bez mleka


Gdybym spytała, kto lubi herbatę z mlekiem, to pewnie większość głosów byłaby na nie. Pewnie część z Was nie wyobraża sobie dolewania tego białego życiodajnego płynu do swojej ulubionej herbaty. A jakby tak wypić herbatę z mlekiem bez mleka? Dzisiaj wypijemy turkusową herbatę z mlecznym posmakiem, ale nie będziemy do niej nic dolewać.

21 lipca 2015

Prażone oolongi i Pu-Erhy - Święto Herbaty i Michal Butor


W programie Święta Herbaty było wiele ciekawych punków. Szczególnie zainteresowały mnie degustacje prażonych oolongów prowadzone przez p. Michala Butora. Okazało się, że ten bardzo sympatyczny Słowak prowadził też degustacje poza planem i nie były to tylko prażone na miejscu oolongi.


14 lipca 2015

Stoiska herbaciane i drobne zakupy - 7 Święto Herbaty

Na jednym zdjęciu udało mi się uchwycić kilka osób z herbacianych stoisk.

Pierwsze, co zwiedziłam na Święcie Herbaty, to były stoiska herbaciane. Już na wstępnie zostałam poczęstowana czarką naparu ze średnio prażonego oolonga. Później zwiedziłam kilka innych stoisk i w pewnym momencie w moje ręce trafił plastikowy kubeczek. Rozwiązanie higieniczne, ale jednak lepszy klimat robią czarki ceramiczne, więc wyjęłam swoją. Prawie wszystkie herbaty, których kosztowałam przeszły przez moją czarkę.

13 maja 2015

Jin Xuan - kwiat jednego dnia, czyli mleczna herbata z Tajwanu

Zależy jaką transkrypcję znajdziecie, może to być zarówno Jin Xuan, jak i King Hsuan.
Obie nazwy tłumaczone są jako kwiat jednego dnia.

Jasne oolongi to jedne z moich ulubionych herbat wiosennych. Dzisiaj opiszę chyba najbardziej popularnego z nich, czyli Jin Xuan (King Hsuan). Bardziej rozpoznawalny jest, jako milk oolong, ale nie zawsze pod tą sama nazwą kryje się ta sama herbata. To może jeszcze kilka słów o tym skąd taka nazwa.

1 kwietnia 2015

Dung Ti Oolong - herbata turkusowa z Tajwanu

To tylko jedna łyżeczka suszu, a zapełnia cały czajniczek. Po drugim parzeniu.

Pewnie to już pisałam, ale gdy zaczęłam wchodzić w świat herbat, to jasne oolongi były moimi ulubionymi. Do teraz mi tak zostało. Cóż się dziwić, to chyba jedyny rodzaj herbaty, który ma tak szeroką gamę smaków, od kwiatowych, do prażonych orzechów. Dzisiaj przedstawię jedną z jaśniejszych herbat turkusowych, czyli Dung Ti Oolong. Można ją spotkać pod różnymi transkrypcjami: Dong Ding czy Dung Ting. Herbata pochodzi z królestwa oolongów, Tajwanu.


16 stycznia 2015

Da Hong Pao - herbata, którą dostałam wraz z czajniczkiem

Ciemny oolong z gór Wuyi, Da Hong Pao zapakowany w czerwoną torebeczkę z chińskimi znakami.
Da Hong Pao - Wielka Czerwona Szata

No i w końcu na blogu pojawiają się ciemne herbaty. Może na początek nie będzie to od razu czarna herbata, ale coś ciekawszego. Pamiętacie ten czajniczek, którego przygotowywałam pod zielone herbaty? Razem z nim przyszła herbata w prezencie zapakowana w niewielka torebeczkę z chińskimi znakami. Było to Da Hong Pao i właśnie tę herbatę rozpieczętuję i opiszę jej smak, zapach i kolory.

21 grudnia 2014

Si Ji Oolong - bardzo jasny oolong

tajwański jasny oolong si ji o młodych wąskich listkach parzony w czajniczku z glinki yixing
Bardzo lubię jasne oolongi.



Dawno nie piłam jasnego oolonga, a trochę zatęskniłam za tym lekkim kwiatowym smakiem. Tym razem do parzenia zaprosiłam tajwańskiego oolonga o młodych wąskich listkach. Si Ji to jeden z jaśniejszych oolongów dostępnych w naszym kraju, a ja takie bardzo lubię.

6 grudnia 2014

Bai Hao Oolong w niebieskim czajniczku

Oolong o białych paczkach, boska herbata z Tajwanu.

Bardzo lubię ciemne oolongi, a szczególnie takie, które zmieniają smaki z kolejnymi krokami parzenia. Bai Hao to akurat ciemny oolong pochodzący z Tajwanu. Zwykle Taiwan kojarzy się z jasnymi oolongami, a tu mam coś innego.

20 listopada 2014

Jesień, senność i brak koncentracji? - yerba i herbata Ci pomogą


Byle do wiosny.

Przeglądam różne fora i grupy, widzę wpisy o senności, zmęczeniu i braku koncentracji. Nie wiem jak to się dzieje, że nagle wszyscy są tacy zmęczeni, ale podejrzewam tu zdradzieckie działanie Pani Jesieni. Też nie lubię tej pory roku, ale mam na nią kilka sposobów.

18 listopada 2014

Ciemny oolong z ogrodów Darjeeling

Nietypowa herbata z Indii, oolong z ogrodów Darjeeling

Ogrody Darjeeling specjalizują się w produkcji herbat czarnych, ale można spotkać też takie perełki jak herbaty zielone, białe czy nawet oolongi. Tym razem natrafiłam na takiego właśnie ciemnego oolonga z ogrodów Darjeeling. Pachnie ciekawie, można powiedzieć, że typowo jak dla oolonga. Ciekawe czy smakuje również tak specyficznie.

20 października 2014

Tie Gaun Yin z łabędziami

Jasny oolong Tie Guan Yin nad stawem z łabędziami
Młody, nieopierzony, ale na herbacie się zna.

Dopóki pogoda jeszcze na to pozwala to chcę korzystać z plenerów ile się da. Tym razem wybraliśmy się nad staw gdzie mieszkają łabędzie. Trochę nietypowe towarzystwo do herbaty, ale cóż zrobić, takie miejsce.